Wtuliłam się w ramię Marcina (tak miał na imię mój nowo
poznany towarzysz), był już nieźle upity, ja zresztą też, ale myślałam trzeźwo.
Musiałam udać się do toalety i zostawiłam Marcina samego, na kanapie.
Kompletnie zapomniałam o przyjaciółkach, tak zauroczył mnie 19-letni blondyn.
Weszłam do łazienki i otworzyłam pierwszą kabinę. Z przerażenie otworzyłam
usta. To co tam zobaczyłam kompletnie mnie zaskoczyło. Na toalecie siedział
jakiś facet, wyglądał na około 27/28 lat, a obok niego stała Ola. Całowali się
namiętnie. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Gdy już z lekka się otrząsnęłam
wyciągnęłam Olkę od tego frajera, on zobaczywszy mnie, uciekł. Wszystko stało
się tak szybko, Ola zemdlała w moich ramionach, a ja czułam się okropnie
bezradna. Ledwo ją ocuciłam i zaprowadziłam na świeże powietrze. Po drodze,
znalazłam Justynę. Było około 2:00, gdy zadzwoniłyśmy po Darka. Stałyśmy we
trójkę, kompletnie nawalone. Ola to już w ogóle. Nigdy nie przypuszczałam, że
mogłaby posunąć się do czegoś takiego. Co by się stało, gdybym się spóźniła.
Rozmyślałam tak i podtrzymywałam pijaną przyjaciółkę. Po 30 minutach przyjechał
brat Oli. Zabrał siostrę do samochodu, mrucząc pod nosem, że ostro przesadziła.
Gdyby tylko wiedział co mogłoby się stać w toalecie. Nie chciałam mu mówić
teraz, nie chciałam mówić mu nigdy. Odjechaliśmy do domu. Byłam zmęczona, więc
zasnęłam. Obudziłam się dopiero, gdy promienie słoneczne, zaczęły ocieplać moją
twarz. Leżałam na dużym łóżku
przyjaciółki, przykryta kołdrą w paski. Coś kłuło mnie w twarz. Zobaczyłam na
poduszkę i ujrzałam czarną wsuwkę. Przypomniały mi się wydarzenia ze wczoraj.
Usiadłam i popatrzyłam na osoby, które leżały obok mnie. Justi z całkowicie
rozwaloną fryzurą nad, którą pracowała wczoraj półtorej godziny i Olę, która
zapewne niewiele pamiętała z wczorajszej/dzisiejszej imprezy. Wstałam, mięśnie
bolały, zawsze tak miałam po alkoholu. Przeciągnęłam się jeszcze i zobaczyłam
swoje odbicie w lustrze. Czarny tusz rozmyty pod oczami, włosy na wszystkie
boki, ślady wgniecenia zamka poduchy i wsuwki. Ubrania, pomięte, ze wczoraj.
Jednym słowem, wyglądałam: OKROPNIE. Musiałam pogadać z Darkiem, więc udałam
się korytarzem do jego pokoju. Po drodze minęłam duży zegar w salonie, który
już wskazywał godzinę 13:00. Pokoik brata Oli, był w zupełnie innej części
domu, niż pokój siostry. Stanęłam przed dużymi brązowymi drzwiami. Zapukałam
dwa razy i usłyszałam ‘Proszę’. Nacisnęłam na klamkę, ta ustąpiła. Weszłam do
pokoju, pełnego kolorów: czarnego, niebieskiego i żółtego. Każdy z kolorów coś
oznaczał. Niebieski to był ulubiony kolor Darka, a żółty i czarny bo to barwy
SKRY BEŁCHATÓW, jego ukochanej drużyny siatkarskiej. Na ścianie wiszą plakaty
polskich i zagranicznych siatkarzy. Brat Olki to prawdziwy kibic, kilka razy
był w Bełchatowie nawet. Ma autografy od
Bartosza Kurka, Krzysztofa Ignaczaka czy Mariusza Wlazłego. Popatrzyłam na niego, siedział przy biurku. Ja
stałam jak głupia. Nie wiedziałam od czego mam zacząć, żeby było ok.
-Ola była naćpana.-przerwał ciszę. Spojrzałam na niego i nie
mogłam uwierzyć w jego słowa. Jakim cudem ona to wzięła? Jak mogła? Tyle pytań
bez odpowiedzi. Co ze mnie za przyjaciółka. Czemu jej nie przypilnowałam?
-Ja.. Ja.. ja nawet nie wiedziałam.- Za jąkałam się. Jego brązowe
oczy patrzyły na mnie smutno. Niby co ja mam mu powiedzieć? Że znalazłam jego
siostrę w toalecie z jakimś idiotą? Z jednej
strony chciałam pomóc przyjaciółce, ale z drugiej nie zaszkodzić.
-słuchaj, jak wiesz to powiedz.- dalej świdrował mnie swym
obłędnym wzrokiem.
-Nie, nic nie wiem. Ja bawiłam się sama, znaczy z kolega. Znalazłam
ją w toalecie.-nie chciałam go okłamać, więc nie powiedziałam mu całej prawdy.
-nie było koło niej nikogo, tak?- tego już było za wiele. Musiałam
wyznać prawdę, musiałam powiedzieć mu co widziałam. Słowa same wylały mi się z
ust. Opowiedziałam o wszystkim co widziałam, z najdrobniejszymi szczegółami,
które ledwo co zapamiętałam. Chciałam jej pomóc. Nawet nie zauważyłam, gdy łzy
same poleciały mi po policzkach. Darek stał i patrzył, aż nagle podszedł do
mnie, starł mi łzę i chwycił moją dłoń.
-wszystko będzie okej. Pogadam z Olą. Nic się nie martw. To nie
twoja wina, Ola jest za bardzo rozpieszczona przez mamę.- przytulił mnie. Czułam
się tak wspaniale, że na minutkę zapomniałam o wszystkich troskach i
zmartwieniach. Po prostu nic się dla mnie w tej chwili nie liczyło, tylko
Darek.
-Fajnie mieć taka siostrę jak ty.-powiedział znienacka, a ja
zdrętwiałam. Łzy znowu napłynęły mi do oczu, ale nie z powodu wczorajszych
wydarzeń. Myliłam się, Darek nadal traktował mnie jak siostrę.
-Chodźmy do dziewczyn. Trzeba z nimi pogadać.- stwierdziłam,
a palcami, lekko przetarłam łzę, która spływała mi już szybko po policzku.
świetny post i ciekawy blog :D
OdpowiedzUsuńdo-u-love-me-show-me-that.bloog.pl
bardzo bardzo fajny blog :)
OdpowiedzUsuńOoooo... A już myślałam,że oni będą razem ;(
OdpowiedzUsuń