piątek, 27 kwietnia 2012

Rozdział 3. Po imprezie. Prawda boli.


Wtuliłam się w ramię Marcina (tak miał na imię mój nowo poznany towarzysz), był już nieźle upity, ja zresztą też, ale myślałam trzeźwo. Musiałam udać się do toalety i zostawiłam Marcina samego, na kanapie. Kompletnie zapomniałam o przyjaciółkach, tak zauroczył mnie 19-letni blondyn. Weszłam do łazienki i otworzyłam pierwszą kabinę. Z przerażenie otworzyłam usta. To co tam zobaczyłam kompletnie mnie zaskoczyło. Na toalecie siedział jakiś facet, wyglądał na około 27/28 lat, a obok niego stała Ola. Całowali się namiętnie. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Gdy już z lekka się otrząsnęłam wyciągnęłam Olkę od tego frajera, on zobaczywszy mnie, uciekł. Wszystko stało się tak szybko, Ola zemdlała w moich ramionach, a ja czułam się okropnie bezradna. Ledwo ją ocuciłam i zaprowadziłam na świeże powietrze. Po drodze, znalazłam Justynę. Było około 2:00, gdy zadzwoniłyśmy po Darka. Stałyśmy we trójkę, kompletnie nawalone. Ola to już w ogóle. Nigdy nie przypuszczałam, że mogłaby posunąć się do czegoś takiego. Co by się stało, gdybym się spóźniła. Rozmyślałam tak i podtrzymywałam pijaną przyjaciółkę. Po 30 minutach przyjechał brat Oli. Zabrał siostrę do samochodu, mrucząc pod nosem, że ostro przesadziła. Gdyby tylko wiedział co mogłoby się stać w toalecie. Nie chciałam mu mówić teraz, nie chciałam mówić mu nigdy. Odjechaliśmy do domu. Byłam zmęczona, więc zasnęłam. Obudziłam się dopiero, gdy promienie słoneczne, zaczęły ocieplać moją twarz. Leżałam na dużym  łóżku przyjaciółki, przykryta kołdrą w paski. Coś kłuło mnie w twarz. Zobaczyłam na poduszkę i ujrzałam czarną wsuwkę. Przypomniały mi się wydarzenia ze wczoraj. Usiadłam i popatrzyłam na osoby, które leżały obok mnie. Justi z całkowicie rozwaloną fryzurą nad, którą pracowała wczoraj półtorej godziny i Olę, która zapewne niewiele pamiętała z wczorajszej/dzisiejszej imprezy. Wstałam, mięśnie bolały, zawsze tak miałam po alkoholu. Przeciągnęłam się jeszcze i zobaczyłam swoje odbicie w lustrze. Czarny tusz rozmyty pod oczami, włosy na wszystkie boki, ślady wgniecenia zamka poduchy i wsuwki. Ubrania, pomięte, ze wczoraj. Jednym słowem, wyglądałam: OKROPNIE. Musiałam pogadać z Darkiem, więc udałam się korytarzem do jego pokoju. Po drodze minęłam duży zegar w salonie, który już wskazywał godzinę 13:00. Pokoik brata Oli, był w zupełnie innej części domu, niż pokój siostry. Stanęłam przed dużymi brązowymi drzwiami. Zapukałam dwa razy i usłyszałam ‘Proszę’. Nacisnęłam na klamkę, ta ustąpiła. Weszłam do pokoju, pełnego kolorów: czarnego, niebieskiego i żółtego. Każdy z kolorów coś oznaczał. Niebieski to był ulubiony kolor Darka, a żółty i czarny bo to barwy SKRY BEŁCHATÓW, jego ukochanej drużyny siatkarskiej. Na ścianie wiszą plakaty polskich i zagranicznych siatkarzy. Brat Olki to prawdziwy kibic, kilka razy był w  Bełchatowie nawet. Ma autografy od Bartosza Kurka, Krzysztofa Ignaczaka czy Mariusza Wlazłego.  Popatrzyłam na niego, siedział przy biurku. Ja stałam jak głupia. Nie wiedziałam od czego mam zacząć, żeby było ok.
-Ola była naćpana.-przerwał ciszę. Spojrzałam na niego i nie mogłam uwierzyć w jego słowa. Jakim cudem ona to wzięła? Jak mogła? Tyle pytań bez odpowiedzi. Co ze mnie za przyjaciółka. Czemu jej nie przypilnowałam?
-Ja.. Ja.. ja nawet nie wiedziałam.- Za jąkałam się. Jego brązowe oczy patrzyły na mnie smutno. Niby co ja mam mu powiedzieć? Że znalazłam jego siostrę w toalecie z jakimś  idiotą? Z jednej strony chciałam pomóc przyjaciółce, ale z drugiej nie zaszkodzić.
-słuchaj, jak wiesz to powiedz.- dalej świdrował mnie swym obłędnym wzrokiem.
-Nie, nic nie wiem. Ja bawiłam się sama, znaczy z kolega. Znalazłam ją w toalecie.-nie chciałam go okłamać, więc nie powiedziałam mu całej prawdy.
-nie było koło niej nikogo, tak?- tego już było za wiele. Musiałam wyznać prawdę, musiałam powiedzieć mu co widziałam. Słowa same wylały mi się z ust. Opowiedziałam o wszystkim co widziałam, z najdrobniejszymi szczegółami, które ledwo co zapamiętałam. Chciałam jej pomóc. Nawet nie zauważyłam, gdy łzy same poleciały mi po policzkach. Darek stał i patrzył, aż nagle podszedł do mnie, starł mi łzę i chwycił moją dłoń.
-wszystko będzie okej. Pogadam z Olą. Nic się nie martw. To nie twoja wina, Ola jest za bardzo rozpieszczona przez mamę.- przytulił mnie. Czułam się tak wspaniale, że na minutkę zapomniałam o wszystkich troskach i zmartwieniach. Po prostu nic się dla mnie w tej chwili nie liczyło, tylko Darek.
-Fajnie mieć taka siostrę jak ty.-powiedział znienacka, a ja zdrętwiałam. Łzy znowu napłynęły mi do oczu, ale nie z powodu wczorajszych wydarzeń. Myliłam się, Darek nadal traktował mnie jak siostrę.
-Chodźmy do dziewczyn. Trzeba z nimi pogadać.- stwierdziłam, a palcami, lekko przetarłam łzę, która spływała mi już szybko po policzku.

3 komentarze:

  1. świetny post i ciekawy blog :D

    do-u-love-me-show-me-that.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo bardzo fajny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooo... A już myślałam,że oni będą razem ;(

    OdpowiedzUsuń